• Wpisów:345
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 01:38
  • Licznik odwiedzin:9 484 / 2935 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

#on


J. się odezwał. Stwierdził, że mam ostatnia szansę i jak nie będę pewnych granic przekraczać, to wszystko będzie w porządku. Z tym, że ja dalej nie wiem, co tak naprawdę wyprowadziło go z równowagi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

#on


J. w dalszym ciągu obrażony i milczy.
  • awatar Gość: Nie czekaj....Na pewno walnął kielicha i poszedł spać :)
  • awatar better: :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Całą noc słuchałam ich albumu, ale ten utwór najbardziej mi się podoba
  • awatar przypadkowa: Ja też ich bardzo lubię ! Miałam na nich fazie ! :) ja również uwielbiam ten kawałek i 'Wonderful Life' <3 :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Facebook pożerał mój czas. Dzięki J., odzyskałam mój czas i sporadycznie zaglądam na ten portal. Teraz spokojnie powrócę do pingera, by nadrobić wszelkie zaległości, bo troszku mi się ich narobiło.
  • awatar Soul_Princess: Fb to czyste zło pożerające czas, jak już kiedyś powiedziałam, powinien być zablokowany przed maturą :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Zasłuchałam się w albumie "Happiness" Hurts. Swoją drogą są niepodważalnie dobrzy w tym, co robię
  • awatar happyboy: no to masz nieciekawie :(
  • awatar happyboy: aj też tak ostatnio miałem ale na szczęście wszystko się wyjaśniło... i życzę ci żeby tam też wszystko poszło okej, bo to bez sensu kończyć znajomość z powodu nieporozumienia :(
  • awatar happyboy: a to czemu tak się teraz czujesz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

- Jak się kogoś kocha, to się o tę osobę walczy! Rozumiesz? - zapytała zdenerwowana.
- A jak się nie walczy? - rzekła smutno.
- To się nie kocha! - odrzekła stanowczo.
 

 
Czekolada dla Niki z podpisem:
"Prawdziwa, jedyna, niepowtarzalna i najsmakowitsza czekolada!!! Smacznego czekoladoholiku "

J:" Tak, tak smacznego, jeszcze tak dalej, a za parę miesięcy twoja smukła motoróweczka zmieni się w supertankowiec X-D Asica i ty uważasz się za koleżankę Nikity, a ją na taką minę chciałaś władować X-D

Niki: Łaaaaa! Dżoanaa! dziękiiii! Łaaa nooormalnie Cię uwielbiam eeee chwilunia J., o czym Ty tutaj ?

J: Ale ty ciężko kapujesz, no dobra wyjaśnię bardziej zrozumiale, o tym co ty masz z tyłu, metr poniżej poziomu głowy X-D Ale nie przejmuj się mojej mamie tak ciągle dokuczam, znaczy się sensie że ona ma super tankowiec i zbliża się do rafinerii X-D

ameli: muszę to powiedzieć.... J., Ty beznadziejny normalnie jesteś. Ręce opadają... Jeszcze jakieś złote myśli masz? Albo może jakieś dobre rady?

J.:Co Asiu żal ci dupę ściska, że jestem taki fajny, a ty nie X-D Jak to pięknie powiedział Albert Einstein „Jak to się dzieje, że nikt mnie nie rozumie, a wszyscy mnie uwielbiają?”X-D Poza tym ja się boję o mojego Nikuś… przepraszam Nikitę :-...) jak tyle tej czekolady się na wpycha, to koniec z talią osy i trudno potem będzie znaleźć jej dobrą partię X-D a ty chciałaś ją utuczyć, żeby sama wszystkich fajnych facetów jej z przed nosa wyhaczyć :-D Wydało się i co, teraz ci głupio, o ty, jestem z ciebie taki dumny X”-D ale Nikitę??? Przecież ona cię załatwi małym palcem i to szybciej niż mrugniesz, to się wpakowałaś dziewczyno :-D

ameli: Niki, weź go sprowadź jakoś na ziemię, bo ja mogę zaraz nie wytrzymać! Ty się o Nikuś nie bój, ona sobie radę da, a moja czekolada wcale jej nie zaszkodzi. I od kiedy Weronika to Twój Nikuś, bo jakoś sobie nie przypominam, żebyśmy się ...z Olcikiem zgodziły na to. To jest nasz Nikuś, a Ty sobie znajdź własnego, a nie przywalasz się do cudzej własności (wybacz Weronika, wiem jak to brzmi). I żądam żebyś nie nazywał Niki Nikitą, bo Nikita brzmi okropnie. Mogę sobie wyhaczać wszystkich fajnych facetów, prócz tego jednego, którego Weronika sobie zarezerwowała. I na Twoje nieszczęście, a jej oczywiście szczęście, nie jesteś to Ty.

Niki: J., o ile sobie przypominam, to nie kto inny, tylko TY we własnej osobie twierdzisz, iż faceci nie psy, na kości nie lecą, a więc czekolady Dżoany są dla mego dobra a poza tym tu chodzi o to, że mi więcej do szczęścia nie trzeba, jak tabliczki czekolady więc sam widzisz, iż prezent Dżoany ze szczerego serca jest a co do tej własności Asiek, może mnie ometkujecie razem z Oli ? żeby wątpliwości nie było żem Twoja i Olci XD

ameli: i co, głupio Ci teraz J.?

J.: Asiu, a ty od kiedy jesteś adwokatem Niki??? I o czym ty znowu gadasz??? Bo za bardzo nie kumam, nie wiem czy zauważyłaś, ale ja zachowuję się tak samo do wszystkich koleżanek i to nie znaczy, że je od razu podrywam, jak nie wierzysz spytaj Oli lub kogokolwiek, kto mnie pamięta, z resztą już ci napisałem, że żarty mają granice, ale widzę, że tobie od pewnego czasu naprawdę gorzej, dlatego Asiu po prostu unikajmy się OK, bo mi się naprawdę nie chce złościć.
Niki serdecznie cię przepraszam za ten post, ale koleżance od pewnego czasu dzieje się coś nie tak i po prostu już drugi raz puszczają mi nerwy."

Powiedzcie mi, kto bardziej przegiął? Ja czy On? Bo ja przeprosiła, a on jedynie łaskawi dał mi jeszcze jedną szansę.
  • awatar wymowna nonszalancja: było zbyt ostro jak na moje ciało wczorajszego wieczoru. Nie, myślę, że to nie jest głupie pytanie ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Funfelku,
Cieszę się, że jesteś z nami
 

 

Ja chcę kogoś kto mi tak zaśpiewa...
O słowa mi chodzi
  • awatar proLiver: Że jesteś bad woman? Wierz mi to nie jest fajne uczucie.
  • awatar Gość: Bruno.. on cały i jego teksty piosenek. Lubimy, lubimy!
  • awatar Gość: Uwielbiam tą piosenke. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Jeden sygnał, drugi sygnał i:
- Noo czeeść. I jak tam? - pyta Mistrzu z przejęciem.
- Paweł...- próbuję być tajemnicza.
- Słucham Cię - odpowiada, a ja oczyma wyobraźni widzę jak się uśmiecha.
- Pamiętasz to skrzyżowanie, na którym mnie oblałeś?
- No pamiętam - słyszę w głosie nutkę rozpaczy.
- No więc, zrobiłam to samo.
- No nie...
- Zrobiłam to samo, ale.... Paweł, ja zdałam - prawie krzyczę ze szczęścia. - Zdałam, zdałam, zdałam... - nucę pod nosem.
- No to Ci gratuluję serdecznie. A nie mówiłem, że zdasz, nie mówiłem? - słyszę w słuchawce jego śmiech. - Widzisz, teraz utrzesz nosa Księciuniowi (zdał za drugim razem)i Krystynie.
- Mówiłeś, mówiłeś...
- To co Asiula, przyjechać po Ciebie? - pyta znienacka.
- No możesz, bo z tej radości mogę się jeszcze zgubić.
W słuchawce słyszę śmiech.
- To będę za 15 minut.
- To czekam. Się przewietrzę.

Tak więc zdałam za pierwszym razem.
Dziękuję Mistrzu
 

 

Powiem szczerze... Nie mam czasu... Nie mam czasu, żeby poczytać wasze wpisy, żeby napisać coś swojego, nie mam kiedy się nawet wyspać. Chociaż mam kilka rzeczy, którymi chciałabym się podzielić, to nie mam kiedy. Nie wiem, czy wynika to z mojej złej organizacji czasu, czy z mojego lenistwa i braku chęci.

Pokrótce:
- zmieniam stanowisko pracy - huuuraaaaa
- skończyłam kurs...
- czeka mnie egzamin na prawko...
- straciłam prawie 12kg...
- ludzie robią mi awantury w knajpach...
- J. ciągle żywy... ale nieaktywny
- narastająca wewnętrzna pustka daje się we znaki, ale się nie łamię
 

 

Obiecałam, że pospamuję

Jeżeli prawko w Świdnicy, to tylko w OSK Zdanek.
Najlepsza zdawalność we Wrocławiu spośród wszystkich świdnickich szkół. Gorąco polecam

www.zdanek.pl
 

 

Dobra. Przyznaję się. Nie wytrzymałam. Mama przywiozła moje ulubione pączki z przepysznym lukrem i budyniem. Zjadałam jednego, ale... Zanim skończyłam go przeżuwać byłam już ubrana i gotowa do drogi. Przebiegłam i przemaszerowałam łącznie około 3km, więc po trochu udało mi się zagłuszyć okropne wyrzuty sumienia :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

#on


Prowadzę ostatnio na fb intensywne i w sumie bezsensowne dyskusje z J. Czasami mnie aż to wszystko przeraża.
 

 

"I need a doctor. Call me a doctor. I need a doctor to bring me back to life."
 

 

#on


J. ściął włosy i znowu jest przystojny. Niedobrze. Wczoraj cały wieczór nie mogłam od niego wzroku oderwać. Bardzo niedobrze. To się robi niebezpieczne. A tak nawiasem mówiąc, Niki mówi, że to przez nas je ściął, bo za bardzo mu jechałyśmy za te włosy. Nieskromnie powiem, że to nasza zasługa
  • awatar améli: @niiika: o chorobie mówię, nie o włosach. Włosy bardzo dobrze :)
  • awatar niiika: Niedobrze? Jak mu teraz powiesz, że ma je zapuścić, to chyba padnie na twarz :D Czyżby nawrót choroby?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Idę spać
 

 

Zaspałam. Zasadniczo rzecz ujmując to budzik nie zadzwonił, chociaż go wieczorem ustawiłam i sprawdziłam dwa razy czy na pewno ustawiony jest. O 8.oo umówiona byłam z Mistrzem. o 8.o3 obudził mnie jego smsy. Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona, uderzając kolanem z impetem w drewniany zagłówek łóżka. Zadzwoniłam do Mistrza. Kajałam się i biłam w pierś, przepraszając go za wszystko. Powiedział, że zarobiłam dziś żółtą kartkę i kazał wracać do spania. Dopiero gdy się rozłączyłam, poczułam jak bardzo boli kolano. Podciągnęłam piżamę i zobaczyłam wielkiego krwiaka. Kolano spuchło. Nogę średnio mogę zginać. Idę na nocną zmianę do pracy. I przede wszystkim muszę znaleźć sposób, żeby się wkupić w łaskę Mistrza.
 

 

Dzięki Panie Dukan
-8.9kg w 5 tygodni
  • awatar MRAUUUU: ojjj..ja też tak chce! gratuluje!
  • awatar arlekin2001: super :) A jak się czujesz? Wszystko ok? Słyszałam, że pierwsza faza jest bardzo wyczerpująca.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Czuję, że się gubię. Czuję niewytłumaczalny strach. Wydawałoby się, że poradzę sobie ze wszystkim, że się nie dam byle komu ani byle czemu. Tymczasem czuję, że jeżeli upadnę, to nie będę w stanie się podnieść. Dodatkowo powoli uświadamiam sobie w jak martwym punkcie tkwi moje życie. Wydawałby się, że coś się zmienia, że ja się zmieniam. Nic z tego. Ciągle pozostaję tą samą zagubioną i zdruzgotaną osobą, jaką byłam od zawsze. Nie żebym się użalała w jakikolwiek sposób nad sobą... NO może troszkę. Ale nie o to chodzi. Chodzi mianowicie o to, że coraz częściej czuję się po prostu w życiowej dupie i chociaż, próbuj to zmienić, to za każdym razem ktoś rzuca mi coś pod nogi albo "napieprza" mnie czymś po głowie. To zaś powoduje frustrację.
Taa... jestem więc małą sfrustrowaną osobą, która nie może znaleźć sobie celu w życiu.
Jedyne co mi się na usta teraz ciśnie to....
FUCK!!!
 

 

Zwracam honor serialowi "The Vampire Diaries". Kiedyś po oglądnięciu dwóch pierwszych odcinków stwierdziłam, że jest to chłam jakich mało. Teraz z braku interesujących filmów, postanowiłam do niego wrócić. W sumie parę osób zachwalało sobie ten serial. Oglądnęłam cztery odcinki i muszę przyznać, że wcale nie jest to takie złe. Oczywiście mistrzostwem to też nie jest. Ale dla zabicia czasu w moim przypadku nadaje się idealnie.
Swoją drogą zamiast szukać czegoś do oglądnięcia mogłabym się zająć nadrabianiem zaległości w czytaniu, bo King nadal nie doczekał się finału.
A tak w ogóle to mogłabym sobie jakieś hobby znaleźć, bo za dużo czasu marnuję w swoim życiu.
Jakaś taka bezproduktywna się czuję.
  • awatar Pani Ka: mnie też osobiście dotknęło to uczucie bezproduktywności. tylko jak się go pozbyć...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Po tym jak w oddali dostrzegłam J, byłam wielce zdumiona jego wyglądem. Wyglądał dziś jak jeden z tych "metalowców", do których człowiek boi się podejść. Obserwowałam chwilkę jak niknie mi w oddali, po czym powiedziałam:
- Boże, jak on wygląda - pokiwałam z dezaprobatą głową.
- Kto? - zapytała koleżanka, z którą czekałam na transport.
Dodałam jedynie:
- Kolega od piwa.

Podsumowując... bo nie chodziło dziś o wygląd J.
Kim jest J?
Kolegą od piwa.
 

 

Przez Mistrza znowu mi "Coming Home" w głowie siedzi. Co więcej, on tak bardzo lubi ten utwór, że ustawił go sobie na dzwonek, więc dzisiaj słuchałam tego prawe non stop, ponieważ ciągle ktoś do niego dzwonił.

A co do jazd...

Mówi coś Mistrzu do mnie. Raz użył "Aśka", udałam,że tego nie słyszałam. Sytuacja się powtarza, mówi do mnie:
- A Ty, Aśka...
- Jak jeszcze raz powiesz do mnie "Aśka", to się więcej do Ciebie słowem nie odezwę.
- Ooooo jaka wrażliwa.
Śmianie miał przez dobre 10 minut.

Wjechałam sobie na skrzyżowanie w strefie do 30. Jechałam powoli, ale z prawej strony nie widziałam nadjeżdżającego samochodu. Więc na samym prawie środku skrzyżowania, wcisnęłam do podłogi hamulec, o sprzęgle zapomniałam. Sprzęgło wcisnął Mistrzu.
- A sprzęgło dla kogo zostawiłaś? - mówi do mnie z pretensją.
- Ja wiedziałam, że je wciśniesz - odpowiadam z nieśmiałym uśmiechem.
- A skąd ja niby miałem wiedzieć, że Ty go nie wciśniesz? - pyta poirytowany.
- Paweł, przecież już ze mną trochę jeździsz i znasz mnie na tyle, żeby wiedzieć, że w takich sytuacjach zapominam o sprzęgle.
 

 
"I hate this song"
Ale za do Mistrzu bardzo ją lubi Stwierdził ostatnio po jednym z moich głupich zachowań, że mi "wybacza, bo leci jego ulubiona piosenka"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›