• Wpisów: 343
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 01:38
  • Licznik odwiedzin: 9 656 / 3024 dni
 
happyblackness
 
améli:
Otrzymałam coś bardzo cennego wiele lat temu.  Odkąd to dostałam starałam się cieszyć z tego, bo przecież to jest tak cenne, tak niesamowite i przez wielu pożądane. Starałam się naprawdę. Próbowałam to docenić. Ale z każdym dniem mnie to wszystko przerasta. Bo ja nigdy o to nie prosiłam. Nie chciałam tego. Nie radzę sobie z tym, choć jak wielu twierdzi, powinnam. Chciałabym móc to zwrócić, bez robienia komukolwiek krzywdy. Ktoś kiedyś powiedział, że to coś należy do mnie i zrobię z tym czym to, co uznam za stosowne i nie powinnam się przejmować innymi. Prawdopodobnie ten ktoś się nie mylił. Być może nawet nikt by nie ucierpiał, przy zwrocie tego czegoś. Ale mimo wszystko wiem, że nie mogę tego oddać. Posiadanie tego sprawia, że nie mogę oddychać, że czuję się źle. Zwrot przyniósł by mi ulgę, upragnioną ulgę. Miałabym w końcu spokój, byłabym wolna. Chcę być wolna! Mam dość. Mam dość tego wszystkiego. Najlepsze jest to, że nikt tego nie rozumie, bo przecież ja to ja. Ja mam sobie radzić. Ja mam znaleźć siłę. Bo ja jestem pieprzonym dziwakiem, który daje zawsze radę, a nawet jak nie daje, to udaje, że daje... bo to mój zasrany obowiązek. Więc co najwyżej mogę sobie pogadać do siebie, że mam dość i nie dam rady udawać ani chwili dłużej. Ale to jest nie istotne.

Nie możesz dodać komentarza.