• Wpisów: 343
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 01:38
  • Licznik odwiedzin: 9 215 / 2780 dni
 
happyblackness
 
améli:
Nagle z alejki wyłonił się Michaś.
- Michał - stanęłam naprzeciwko niego.
- Wszyscy tylko Michał i Michał - naskoczył na mnie. - Nie pytaj się o nic i tak Ci nie powiem. Idź sobie! - powiedział do mnie podniesionym tonem.
Popatrzyłam mu prosto w oczy. Wzruszyłam ramionami
- Dobra - odpowiedziałam zdezorientowana. Odwróciłam się napięcie i poszłam w swoją stronę.
Odeszłam do niego może z 10 m i wpadłam na Prezesa, który przyglądał się całej sytuacji.
- Nie przejmuj sie nim. Michał okresu dostaje - skomentował.
- W dupie mam jego okres - krzyknęłam, zostawiając go za sobą.

Męczę się z cenami, słucham Jamesa Blunta. W pewnej chwili podnoszę głowę i napotykam wzrok Michasia. Podchodzi do mnie. Wyciąga słuchawki ze swoich uszu, potem z moich. Robi te swoje maślane oczęta, nachyla się nade mną i szepcze do ucha:
- Przepraszam.
Patrzę na niego obojętnie.
- No przepraszam - mówi tym razem głośniej.
- Proszę - odpowiadam.
Uśmiecha się do mnie i idzie dalej.
Swoją drogą świetne ma perfumy.

Nie możesz dodać komentarza.