• Wpisów: 343
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 01:38
  • Licznik odwiedzin: 9 656 / 3024 dni
 
happyblackness
 
améli:
Koniec września, może początek października. Nie pamiętam.
Beztrosko, jak na tamten czas, wchodzimy z mamą do naszego lokalnego sklepiku Pani K.
Pani K. to starsza, ale bardzo sympatyczna kobieta. Mama kiedyś opiekowała się jej córką, chorą na stwardnienie rozsiane. Bardzo porządna i religijna rodzina.
Pani K. w ten dzień była troszkę nieswoja. Było widać na pierwszy rzut oka, że coś jest nie tak.
W końcu mówi:
- Nasza Mała ma chyba to samo, co Wasz Księciunio.
Mała to 13letnia wnuczka Pani K.
Popatrzyłam na mamę. Poczułam się jakby ktoś dał mi w twarz. Łzy nabiegły do oczu.
- Ale co pani mówi? Pani chyba żartuje, Pani K. - opowiadam bez namysłu.
- Ale jak to ma to samo? Kto tak powiedział? Co się stało? - docieka mama.
Pani K. zaczęła szukać kartki, na której miała zapisaną nazwę przypadłości. Po chwili ją znalazła.
- Sarcoma - czyta.
- Kurwa.
Taka była moja reakcja.
Okazało się, że Małą od pewnego czasu bolała noga. Została skierowana przez ortopedę na tk, które wykazało zmiany, z dopiskiem, że jest to najprawdopodobniej sarcoma.
Długo nie myśląc, mama zadzwoniła do Pani I.- mamy Małej. Po rozmowie z nią, zaczęła 'uruchamiać swoje kontakty'.  Cóż za ironia.Kto by pomyślał, że jeszcze przydadzą się nam znajomości na dziecięcej onkologi. Mała już następnego dnia została przyjęta na oddział i zaczął się proces diagnozy, która nie okazała się najciekawsza.
Jakoś poszło. Rodzice Małej jakoś dają radę. Wydawało się, że leczenie idzie w dobrym kierunku i wszystko będzie dobrze.
Ale życie bywa przewrotne.
Dwie godziny temu mama powiedziała mi, że Małej 'świecie się kręgosłup'. Ktoś mógłby powiedzieć, że to chyba nic takiego, ale w moim świecie oznacza to przerzuty.
I wrócił tamten dzień. Dzień, w którym usłyszałam, że Księciunio świeci się w 7 miejscach, z czego kilka miejsc było właśnie na kręgosłupie. Więc nie dość, że wspomnienia wciąż żywe, to dodatkowo u 13latki wcale nie jest wesoło.

To jest jakiś pieprzony koszmar, z którego się nie mogę obudzić.

Nie możesz dodać komentarza.